Przygotowałam dziś dla Was coś bardzo wyjątkowego, czego na moim blogu jeszcze nie było. Jest to wywiad z utalentowaną i ważną dla mnie osobą, którą zapewne spora część już zna.

Mowa o Sky Davine, przebojowym założycielu marki Skylicious, który zaraził sympatią do siebie dziesiątki tysięcy osób. Sky zaczął tworzyć pierwsze makijaże prawie 10 lat temu. Aktualnie wciąż szkoli swój warsztat, ale uczy makijażu również innych ludzi. Wiele wartościowych wskazówek można wyciągnąć z jego live`ów na facebooku, które pojawiają się kilka razy w tygodniu, lecz dla osób głodnych większej wiedzy jest możliwość skorzystania z lekcji indywidualnych.

Skylicious to złożona osobowość, którą można pokochać lub znienawidzić, niema tu miejsca na żadne pomiędzy. Zapraszam zatem do przeczytania naszej niekrótkiej rozmowy, a jeśli macie więcej pytań, zadawajcie je w komentarzach pod postem.

 

 

Dzisiaj są Twoje 27-e urodziny, który okres w życiu uważasz z najgorszy, a który za najlepszy?

SKYLICIOUS: Najlepszy okres w moim życiu był, gdy miałem 24 lata. Mieszkałem wtedy w Londynie, byłem samodzielny, wszystko, co się działo było moją zasługą, robiłem co chciałem… Czułem się już dorosły, ale nie byłem jeszcze stary. Natomiast najgorszy okres z mojego życia wypada na 16-17 lat. Byłem dość dużym buntownikiem, miałem bardzo słabo wyglądającą rzeczywistość, a moja przyszłość była niepewna.

A nie masz wrażenia, że taki bunt jest potrzebny każdemu? Wydaje mi się, że jeśli ktoś się nie zbuntuje,  ciągle będzie to w nim siedzieć i nie odnajdzie prawdziwego siebie?

SKYLICIOUS:  Pewnie, że tak. Bunt jest potrzebny do rozwoju własnej inteligencji i mądrości życiowej.  Każdy błąd, który popełniamy niesie za sobą jakieś konsekwencje, które mają nas czegoś nauczyć. To jest właśnie ta wiedza, która jest po to, by być mądrzejszym, gdy się jest starszym. 

Czyli nie żałujesz, że taki byłeś? 

SKYLICIOUS:  Nie, nie żałuję. Cieszę się, że przeżyłem wszystko co przeżyłem, mimo tego, że było ciężko. W sumie dobrze, że było ciężko, bo dzięki temu mam dziś bardziej złożony charakter.

A pamiętasz kim chciałeś być za dzieciaka?

SKYLICIOUS:  Pamiętam i pewnie mi nie uwierzysz, ale  chciałem być „Wysokim Sądem”.  Najchętniej wpakowałbym do więzienia wszystkich, niezależnie od tego czy byli winni czy nie.  A potem chciałem być księżniczką… 

Czyli z jednej strony dużo się zmieniło,a z drugiej niewiele…

SKYLICIOUS: Trochę jestem księżniczką, ale jeśli chodzi o Wysoki Sąd to też coś mi zostało. Bardzo lubię władzę oraz to,  że liczy się moje zdanie. Nie chcę zabrzmieć snobistycznie i egoistycznie, ale Wysoki Sąd daje decyzje, a ja też jestem osobą, która lubi być decyzyjna.

Teraz jesteś influencerem, malujesz się, śpiewasz, komponujesz piosenki… Kim byś był, gdyby zabrano Ci internet i nie mógłbyś robić tych wszystkich rzeczy? 

SKYLICIOUS: Zawsze mam plan B. Dorastając miałem plan, że będę modelem… . Dopiero potem zrozumiałem, że nie mógłbym być modelem, bo jestem za niski i nie miałbym kontroli nad swoim życiem, którą bardzo lubię. Wszelkiego rodzaju zmiana fryzury, nowy tatuaż i tak dalej musiałby się odbywać za zgodą agencji, a to zupełnie tak jakbyś miała chodzić do mamy i się pytać o wszystko, a ona albo Ci pozwoli albo nie. Jestem buntownikiem i nie lubię gdy ktoś trzyma nade mną władzę… . 

Więc w takim razie, gdyby zabrano Ci internet to nie mógłbyś być modelem, bo gryzłoby się to z Twoim JA…?

Pewnie byłbym modelem, tylko na własnych warunkach. Nie pracowałbym dla agencji, tylko byłbym modelem na własną rękę… 

A nie wolałbyś w tym momencie iść jednak nadal w kierunku makijażu i zostać tradycyjnym wizażystą? Malować innych i zarabiać na tym?

SKYLICIOUS: Nie, bo nie lubię tego robić.

DLACZEGO?

SKYLICIOUS:  Nie lubię tego, ponieważ mam swoją estetykę. Po pierwsze czuję się niekomfortowo malując kogoś i sam ten bliski kontakt z drugą osobą jest dla mnie nieprzyjemny. A dwa; często rzeczy, które mi się podobają, nie każdemu się podobają. Np. kiedy zrobię makijaż i stwierdzę „wow, wyszło mi świetnie”, a ta druga osoba powie, że jej się nie podoba, to mnie to bardzo wkurwi. Chcę sobie takie sytuacje w życiu odpuścić. 

A powiedz mi, gdybyś miał wyeliminować jedną rzecz z Twojego życia, by żyło Ci się lepiej, to co by to było?

SKYLICIOUS: Chyba wyeliminowałbym lenistwo, byłbym wtedy bardziej produktywny. Ja mam taki zapał, który czasem do niczego nie prowadzi…

Mówisz o syndromie DaVinci pewnie? Wyjaśnisz czym on jest? 

SKYLICIOUS:  W pewnym stopniu tak. Syndrom DaVinci to coś, co przypomina słomiany zapał. To dużo pomysłów, które się nasuwają, ale jest  ich tyle, że nie jesteś w stanie ich wszystkich zrealizować. Jest ich po prostu za dużo i wciąż przybywają. 

W którym momencie  uświadomiłeś sobie, że Twoje życie jest w Anglii?  

SKYLICIOUS:  Uświadomiłem sobie to dopiero, gdy tu przyjechałem. Szukałem swojego miejsca na świecie jakiś czas i mieszkałem w kilku krajach Europy, ale dopiero gdy zamieszkałem w Londynie poczułem się, jak w domu.  

A czego z Polski najbardziej Ci brakuje? Jakieś rzeczy, miejsca?   

SKYLICIOUS:  Brakuje mi karaoke, na które chodziłem 3 razy w tygodniu.  Bardzo lubię śpiewać niezależnie od tego czy umiem. Sama atmosfera i to, że każdy ma swoje 5 minut, by poczuć się jak pizda nad głową, sprawiała, że lubiłem tam wracać.    

Wiem coś o tym, też lubię karaoke. A w Anglii niema takich miejsc gdzieś blisko Ciebie?   

SKYLICIOUS:  Obok mnie nie ma absolutnie nic. Już nie mówię nawet o karaoke, jedynie kilka rzadko-rozsianych supermarketów. 

Ale wciąż jesteś związany z muzyką. Śpiewasz, komponujesz utwory, nagrywasz…  

SKYLICIOUS:  To nie to samo, karaoke daje Ci pewną formę doświadczenia, zupełnie inną niżeli wtedy, kiedy śpiewasz sam w sypialni.

Masz spore grono fanów i osób, które śledzą Cię w internecie, a kim są najbliżsi Tobie ludzie?

SKYLICIOUS: Moi fani są mi bliscy. Mamy taką wyjątkową relację, że kiedy chcę to wygadam się im jak przyjaciołom i to też jest pewnego rodzaju bliskość. Jednak najbliższymi nazwałbym Mata i moją mamę. 

Chciałbyś się widzieć z mamą częściej? 

SKYLICIOUS:  Chciałbym, ale oboje mamy bardzo zajęte życie.  Gdybyśmy mogli, widywalibyśmy się codziennie, ale nadrabiamy videorozmowami kilka razy w tygodniu.

A przyjaciele?

SKYLICIOUS:  Ja nie mam takich przyjaciół, z którymi widywałbym się realnie i do których mógłbym zadzwonić o 3 w nocy, że jestem w Meksyku i potrzebuje pomocy. Z ludźmi z Polski w większości urwał się kontakt. Jedynymi przyjaciółmi na chwilę obecną mogę nazwać małą garstkę ludzi, których poznałem przez internet. 

Ciężko jest zdobyć Twoją sympatię i zaufanie?

SKYLICIOUS: I tak i nie. To zależy, ponieważ ja bardzo często nie daję ludziom tej szansy. Nie lubię nowych znajomości, ale jeżeli już uda mi się złapać z kimś wspólny język, to wtedy jest łatwo i szybko się otwieram.

Co w takim razie w takiej internetowej przyjaźni jest dla Ciebie najważniejsze? 

SKYLICIOUS: To jest dobre pytanie, bo moje życie jest bardzo burzliwe. Ja często przychodzę z małymi rzeczami, które są dla mnie w danym momencie całym światem. Na przykład przyjdę i powiem Ci, że znalazłem taki mały guziczek i że bardzo mi się podoba i potrzebuję w tym momencie byś go ze mną podziwiała i cieszyła się tak, jak ja. Lubię kiedy osoba sprawia wrażenie zainteresowanej tym, co mówię.

Jak dbasz o rodzinę i przyjaciół? Potrafisz znaleźć dla wszystkich czas? 

SKYLICIOUS:  Większość mojego czasu skupiam na pracy i rozwoju osobistym. Ciągle uczę się nowych rzeczy, które następnie wdrażam w życie i pracuję, pracuję, pracuję…  Ale bez problemu znajduję czas dla wszystkich ważnych dla mnie osób i nie wymaga to tak dużo czasu, jakby mogło się wydawać. 

Jesteś osobą bardzo wrażliwą, uważasz że to wada czy zaleta? 

 SKYLICIOUS:  Powiedziałbym, że nie tyle co jestem wrażliwcem, a myślicielem, który  kontempluje nad moralami i estetyką życia. Uważam jednak, że wrażliwość to zaleta,która wymaga  bardzo dużo odwagi. 

A jaką masz największą słabość? 

SKYLICIOUS: Moją słabością może być to, że zawsze staram się widzieć w ludziach dobro, często po prostu na siłę.  Ktoś może nawet stać z bilbordem nad głową  i napisem „zaraz okradnę ci dom”, a ja i tak go wpuszczę…  . 

Często spotykasz się z hejtem, jestem ciekawa jak on na Ciebie wpływa i czy masz dla nas jakieś wskazówki, jak sobie z nim radzisz? 

SKYLICIOUS:  Ostatnio hejt wpływa na mnie dość negatywnie. Mam takie momenty, że zamykam się w sobie i wtedy odcinam się od internetu, ponieważ potrzebuję chwili dla siebie, żeby zregenerować własną samoocenę, która w danym momencie została zaburzona. Gdybym jednak miał dać Wam jakąś radę, to byłoby selekcjonowanie z czyich ust ten hejt ma do Was trafiać. 

Jakie teksty Cię najbardziej denerwują lub śmieszą podczas live`ów?

SKYLICIOUS: Tak naprawdę to ani mnie to nie denerwuje ani nie śmieszy. Hejterzy już nawet mnie nie zaskakują, a na ich pytania mógłbym odpowiadać przez sen. 

Mógłbyś podać jakiś przykład?

SKYLICIOUS: Najczęściej przewijającym się pytaniem jest „po co się malujesz skoro jesteś chłopakiem?”

 

Co odpowiesz zatem osobom, które nie potrafią zrozumieć po co się malujesz skoro jesteś chłopakiem Sky?

SKYLICIOUS: Te rzeczy się ze sobą nie wykluczają. Co to znaczy, że malujesz się   s k o r o  jesteś chłopakiem? Mógłbym być nawet konewką, a wcale nie muszę podlewać kwiatów. To nie ma żadnej zależności, żadna pasja nie ma płci. Rób to, co sprawia Ci przyjemność i nie patrz na innych. 

Masz stuprocentową rację. Mi jednak na Twoich live`ach rzuca się w oczy przede wszystkim tekst „TO BABA CZY FACET?”. Myślisz, że ludzie naprawdę nie odróżniają czy jesteś mężczyzną czy kobietą, a może po prostu chcą Ci dopiec? Nie ukrywajmy, że gdy się pomalujesz to wyglądasz jak atrakcyjna dziewczyna… 

SKYLICIOUS: Mentalnie jestem w stu procentach facetem, ale jeśli chodzi o moje live`y to jestem i jednym i drugim. Na początku jestem średnio przystojnym chłopcem, a potem jestem Bogu ducha winną kobiecinką.

A może chodzi im bardziej o to kim jesteś w związku, a nie jakiej jesteś płci?

SKYLICIOUS: I tu Cię zaskoczę, bo jestem w związku z mężczyzną; z Matem już od 5-ciu lat. Związki mężczyzn polegają na tym, że to jest związek dwóch mężczyzn. Jedna osoba jest mężczyzną i druga też, ot cała filozofia. 

Jesteś szczęśliwy? I czym w ogóle jest dla Ciebie szczęście?

SKYLICIOUS: Nie jestem szczęśliwy na chwilę obecną. Nieustannie pracuję nad tym aby jakość zamieszczanych przeze mnie materiałów była na coraz wyższym poziomie,  ale moje starania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. 

A jakie są Twoje autorytety z dziedziny makijażu? 

SKYLICIOUS:  Na przykład Jack Emory ponieważ jest innowacyjny i potrafi mnie zainspirować oraz Olga Dann  pod względem retuszu i estetyki zdjęć. Lubię kiedy influencer jest ludzki i potrafi pokazać wrażliwość, z którą mogę się utożsamić. 

Gdy jesteś w złym nastroju wolisz być sam czy chciałbyś żeby ktoś Cię rozweselił?

SKYLICIOUS: Zdecydowanie się do mnie nie podchodzi. Jeżeli jestem w złym nastroju, to tylko ja sam wiem, jak sobie z tym poradzić. Lubię być sam, włączyć sobie Mozarta lub jakąś inną muzykę, która mnie uspokaja.

Ok, Mozart Cię uspokaja, a co sprawia, że się uśmiechasz?

SKYLICIOUS:  Listonosz. Za każdym razem, gdy puka do drzwi i ma dla mnie paczkę, to moja mała chwila radości.

Opowiedz mi o najbardziej szalonej rzeczy, jaką w życiu zrobiłeś… 

SKYLICIOUS:  Razem z moim byłym objechaliśmy stopem całą Europę mając w kieszeni 20zł, a trwało to około 2 miesiące, bo była to wycieczka przez 8 czy 10 krajów. Spaliśmy w namiocie w śpiworach i zwiedziliśmy naprawdę wiele miast… .

Ale jak przeżyć 2 miesiące za 20zł, przecież to nierealne?! 

SKYLICIOUS:  To jak najbardziej realne. Wyobraź sobie sytuację, w której dwóch nieziemsko przystojnych oblanych potem chłopaków puka do Twoich drzwi albo gdzie tam lubisz…. I co? Nie dasz im jeść czy pić? 

A byłbyś w stanie zrobić to jeszcze raz? Na przykład z Matem?

SKYLICIOUS: Teraz byłoby o wiele trudniej, ponieważ straciłem swój chłopięcy urok, a Mat nie byłby najlepszym kompanem do tego typu przygód. Gdyby on miał jechać w podróż, to pewnie zarezerwowałby hotel w każdej miejscowości po drodze,a to nie byłoby to samo.

A jaki był najbardziej żenujący moment w Twoim życiu? 

SKYLICIOUS:  Najbardziej żenującym momentem w moim życiu było wystąpienie w Rozmowach w Toku po raz drugi. Do dziś nie mogę tego przeżyć, że tam poszedłem i zrobili ze mnie takiego durnia. 

Sky, aktualnie nie pijesz alkoholu, nie palisz, nie ćpasz… Czysty wzór do naśladowania czy jednak masz jakiś nałóg, z którym chciałbyś wygrać?

SKYLICIOUS:  Mam, mam nałóg, Oglądam dużo filmów porno.   Chociaż to nie są typowe filmy pornograficzne, a live`y osób, które rozbierają się na żywo… .  

A wracając do tego alkoholu i narkotyków to co sprawiło, że tak sporządniałeś?

SKYLICIOUS:  Wystarczy zaobserwować swoje życie. Patrząc przez pryzmat doświadczeń wiem, że mając większą kontrolę nad swoim życiem, żyje mi się lepiej. 

A w którym momencie swojego życia zacząłeś odchodzić od tych nałogów?

SKYLICIOUS:  Kiedy musiałem wybierać między nałogiem, a związkiem.  Wiadomo, że wybrałem związek,bo nałogi nie są aż takie ważne… . Każdy związek wymaga jakichś kompromisów i wyrzeczeń, a to były moje.

Zdrowe podejście i na pewno wyszło Ci to na dobre. Ok Sky, kończąc naszą rozmowę, a korzystając z okazji, że dziś są Twoje urodziny – masz możliwość wypowiedzenia 3-ch życzeń do Złotej Rybki, co to będzie?

SKYLICIOUS:  Wiem, że Skylicious jako marka odniesie wielki sukces, ale chciałbym by odniosła jeszcze większy niż sobie wymarzyłem. Chciałbym się w końcu ochajtać! I chciałbym też zdać prawo jazdy, bo ileż można nie jeździć samochodem, mając go na podjeździe… 

Wracając do Twojej marki Skylicious, powiedz kiedy możemy się spodziewać Twoich paletek?

SKYLICIOUS:  1-ego lipca zaczynam produkcję i kilka dni później ruszy przedsprzedaż. Mam nadzieję, że fizycznie paletki będą dostępne na początku sierpnia, ale ilość będzie niewielka, bo wypuszczę tylko 200 sztuk.

Nie myślisz, że 200 to za mało, skoro obserwuje Cię ponad 50 tysięcy osób?

SKYLICIOUS:  Ta ilość jest zamierzona, ponieważ chciałbym zbudować ekskluzywność. Jako, że będzie to nowy produkt w bardzo małym nakładzie, to posiadanie go będzie czymś wyjątkowym. 

Na koniec powiedz proszę o indywidualnych kursach makijażu, które prowadzisz. Jak one wyglądają i ile kosztują?

SKYLICIOUS:  Zacznę od tego, że co miesiąc 15-ego na mojej stronie Skylicious rusza loteria, w której za symboliczne pieniądze można wygrać indywidualny kurs makijażu ze mną. Jeśli ktoś nie ma ochoty brać udziału w loterii, może kupić lekcję bezpośrednio na stronie. Przed taką lekcją dobieram listę kosmetyków według potrzeb danej osoby, a następnie omawiając techniki i produkty uczymy się wybranego makijażu. 

Sky, bardzo dziękuję, że zechciałeś i znalazłeś czas na tą rozmowę. Na koniec chciałam jeszcze raz życzyć wszystkiego tego, co nazywamy szczęściem… . I byś zawsze żył całym sobą, a nigdy tak, jak chcą tego inni. Spełnienia marzeń Sky! 

 

A Wy moi drodzy, jeśli tylko macie jakieś pytania do mnie lub do Sky, śmiało zadawajcie je w komentarzach pod postem.

Do usłyszenia! 

Author

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

5 komentarzy

  1. Uwielbiam Skya. To nie tylko makijazysta, ale dla wielu terapeuta. Po mimo młodego wieku ma wielką zaletę, że trafia do bardzo wielu i nie zależnie od wieku osób oglądających. Patrzenie jak się stara by być jeszcze lepszym to czysta przyjemność i motywacja. Bardzo podoba mi się też jego asertywność, to nowe doświadczenie dla mnie. Pozdrawiam serdecznie

  2. Ciesze się, że mam możliwość przede wszystkim sluchania Skya, ponieważ to co mówi i jakim jest człowiekiem sprawia, że przypominam sobie to, co było dla mnie ważne 30 i 20 lat temu. Dość szybko umarł mój Tata, który był dla mnie takim trochę Skayem w sensie utwierdzania, że to, co w sobie wyksztaltuje, to co czuje jest dobre i prawdziwe…zeby nie sugerować się aż tak bardzo zdaniem innych ludzi, które często nie jest szczere i prawdziwe … bardzo lubię spotkania przy kawie ze Skayem i chciałabym z całego serca aby spełniły się wszystko Jego marzenia te obecne i te, które dopiero się pojawią❣

  3. Sky zdolny, młody człowiek. Przyciąga osobowością i talentem, można słuchać Go
    godzinami. Uczy jak być tolerancyjnym i jak iść swoją droga. Cudownie przekręca wyrazy ( gałęzie/ łabędzie, szydełko- radełko- ryłko) i ma urocza wadę wymowy. Niewątpliwie Artysta przed duże A oraz piekielnie przystojny mężczyzna ! Przyznaję uczciwie jestem Skyholiczka – i dobrze mi z tym – wiecie o co chodzi – to ma sens !!!❤️❤️

  4. Witam serdecznie, mówicie w wywiadzie iż będzie tylko 200 paletek wypuszczonych tzn że zwykły Kowalski może zapomnieć o swojej wymarzonej paletce szkoda wielka szkoda

Write A Comment