Gdy przeprowadziłam się do Niemiec mój syn miał skończone pół roku, a więc do przedszkola zostało nam jeszcze całe szmat czasu. Tak jakby, bo zapisać dziecko do przedszkola powinniśmy w miarę możliwość, jak najwcześniej…

Przedszkole w Niemczech

Pytań związanych z przedszkolem w Niemczech automatycznie nasuwa się nam naprawdę wiele; ciężko jest jednak na nie odpowiedzieć konkretnie i jednoznacznie, gdyż co land/ region/ miasto/ przedszkole to inne obyczaje i zasady. My mieszkamy pod Hannoverem (land NIEDERSACHSEN) i to na podstawie naszego przedszkola postaram się nieco przybliżyć Wam ten temat.

Do przedszkola (kindergarten) chodzą dzieci, które ukończyły 3 lata.Przedszkole w Niemczech nie jest obowiązkowe, aczkolwiek w Niedersachsen ostatni rok był dotychczas bezpłatny. Aktualnie od sierpnia 2018 roku opłaty za przedszkole znieśli całkowicie za wszystkie lata (do 8 godzin dziennie czyli np. 7:30-15:30 przedszkole jest darmowe,osoby które przekroczą 8h dziennie będą miały doliczoną opłatę zapewne w dalszym ciągu tak, jak było wcześniej – zależną od zarobków rodziny lub też dopłatę stałą), co ogromnie mnie ucieszyło, gdyż przedszkole do godziny 14 wynosiło nas miesięcznie prawie cały kindergeld!

Kiedy zapisać dziecko do przedszkola?

W miarę możliwość i najlepiej jest zapisać dziecko do przedszkola jak najwcześniej, gdyż z miejscami to naprawdę różnie bywa. Moja miejscowość ma ok 15tys mieszkańców(i chyba 6 lub 7 przedszkoli); syna zapisywałam gdy miał niecały rok, a przedszkole na którym mi najbardziej zależało JUŻ NIE MIAŁO MIEJSC. Zapisałam więc Xava do innego przedszkola, a koniec końców dostał się do jeszcze innego… Na szczęście wyszło nam to na dobre, ponieważ padło na przedszkole, o którym nie miałam bladego pojęcia, a znajdowało się bardzo blisko naszego domu (10min spacerku). Dlaczego zależało mi aby mój syn poszedł do przedszkola jak najwcześniej? By nauczył się języka! przedszkole w niemczech

Polskie dziecko w niemieckim przedszkolu?

A gdy dziecko nie zna niemieckiego?

Taaa, ja też się tego bałam. Xavier w wieku 3 lat ledwo mówił parę słów po polsku, a gdzie tam niemiecki… – nawet go nie rozumiał. Znajomi jednak uspokajali i zapewniali, że sobie poradzi… i rzeczywiście! Dzieci jednak mają swój własny porozumiewawczy język. Są też pozbawieni wstydu i nie czują się skrępowani tym, że czegoś nie rozumieją lub nie potrafią powiedzieć. Upartość ułatwia im naukę, a nowe słówka przychodzą w mig.

Po roku czasu Xavier nauczył się dość dużo i choć stosunkowo do wieku być może to niewiele, to ja widzę ogromną różnicę w jego słownictwie między tym co było rok temu a teraz. Czasem łączy niemiecki z polskim, innym razem wkradnie mu się angielski, a jeszcze innym mówi całkiem po swojemu.  Tak czy siak muszę przyznać, że przedszkole pomogło w rozwinięciu mowy i nauki języka bardzo mocno. Jeśli więc jest to możliwe zapisz swoje dziecko do przedszkola jak najszybciej; im szybciej będzie miało kontakt z językiem niemieckim – tym łatwiej się go nauczy.

Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Przygotowywać dziecko do przedszkola możesz zacząć już w domu; polecę Ci Niemiecki dla dzieci – karty obrazkowe, które u nas sprawiają naprawdę dużo frajdy i pomagają w nauce podstawowych słówek (nawet ja korzystam!). Tak naprawdę dziecku jest potrzebne nie wiele, ale dobrze jeśli będzie potrafiło wyrazić swoje potrzeby; na przykład powiedzieć, że chce pić, jeść lub siusiać.

nauka jezyka dzieci

Co kupić przedszkolakowi na wyprawkę?

Nie wiele, choć każde przedszkole może mieć swoje własne wymogi. Podstawą jest jednak PLECAK, grunt by był wygodny i praktyczny. Miejsce na napój, dodatkowe kieszonki czy też okienko na zdjęcie i dane osobowe to duże zalety, ale dla mnie  najważniejsze było aby był to taki plecak, który ma możliwość dodatkowego zapięcia z przodu.

Do tego śniadaniówka, segregator A4, kapcie, kalosze, ubrania przeciwdeszczowe, worek na zapasowe ubranka i… to chyba tyle.

 

Przedszkole w Niemczech a rasizm

Miałam dość mocne obawy, jak to będzie… Dość dużo nasłuchałam się, że tureckie dzieci lubią rządzić, a ich rodzice jeszcze mocniej; tymczasem nic takiego nie miało u nas miejsca. Zdaje sobie sprawę, że to kwestia wychowania, a także opiekunów i dyscypliny w przedszkolu, ale gołym okiem można było zauważyć, że dzieciaki są bardzo pozytywnie nastawione do reszty. Niezależnie od urody, wzrostu czy koloru skóry; w końcu to tylko dzieci.

Wielkość przedszkola; małe czy duże?

Nasze przedszkole jest niewielkie z czego bardzo się cieszę. Na ok 40 dzieci jest 6 opiekunów; codziennie tworzone są grupki i każda z nich robi co innego. Najczęściej są to grupy mieszane, tak by młodsze dzieci uczyły się od starszych, a starsze pomagały młodszym – obecnie uważam, że to fajne rozwiązanie,aczkolwiek mamy 6-ciolatków wolałyby jednak, by ich dzieci spędzały większość czasu ze swoimi rówieśnikami ażeby też doskonalić swoją wiedzę, koncentrację i przygotować się bardziej do pierwszej klasy szkoły podstawowej.

Dzieci w niemiecki przedszkolu robią to samo, co w Polsce; rysują,malują, układają puzzle,słuchają bajek, mają zajęcia aerobowe i czas wolny. Regularnie wychodzą na dwór, a często nawet wtedy gdy jest bardzo zimno lub/i pada. Po obiedzie mogą iść się wyciszyć, odpocząć lub zdrzemnąć – jest to dobrowolne i jeśli ktoś spać nie ma ochoty – nie musi.  Jedyną różnicą jest brak w niemieckim przedszkolu przedstawień, a jeśli już jakieś są to mega sporadyczne. Dzieci nie potrafią też tyle piosenek i wierszyków, jak te w Polsce, co niestety wydaje mi się dość przykre.

OBIADY w naszym przedszkolu są dodatkowo płatne. Nie pamiętam ile to było, ponieważ się na nie nie zdecydowaliśmy, ale chyba coś koło 50-60euro na miesiąc. Opłatą obowiązkową jest natomiast 6 euro/miesiąc na drobne przekąski w ciągu dnia; zazwyczaj są to warzywa, owoce lub potrawy przyrządzone z ogrodowizny znajdującej się na terenie przedszkola. Śniadanie jest natomiast we własnym zakresie, a więc przyrządzamy je dziecku w domu i dajemy do śniadaniówki.

Zaletą małego przedszkola niewątpliwie jest bardziej rodzinna atmosfera jak i większe poczucie bezpieczeństwa. Dzieci nie mają tyle swobody, jak te w większych placówkach przez co rzadziej zdarzają się nieszczęśliwe wypadki. Podejście do dzieci uczęszczających do małego przedszkola jest jakby bardziej indywidualne, dzięki czemu przedszkolanki są w stanie zauważyć, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego lub zasugerować rodzicom przebadanie konkretnych rzeczy; np. słuchu.

RÓŻNICA MIĘDZY POLSKIM A NIEMIECKIM PRZEDSZKOLEM

Zasadniczą różnicą pomiędzy przedszkolem, jakie znam z Polski a przedszkolem w Niemczech jest to,że… w niemieckim przedszkolu dziecko do niego przyzwyczajamy. Znaczy to to, że chodzimy tam razem z nim tak długo aż się zaaklimatyzuje. Przerażało mnie to od samego początku… .

Byłam jednak przekonana, że Xavi, który jest mega śmiałym i otwartym dzieckiem będzie chciał zostać tam sam już  w pierwszy dzień, niestety wszystko się trochę pokomplikowało. Zabawa oczywiście sprawiała mu ogromną frajdę, ale już siedzenie w kółeczku i skupienie się na tym, co mają do powiedzenia przedszkolanki oraz inne dzieci (których przecież nie rozumiał!) – nie było dla niego ciekawe. Wtedy też Xav przybiegał do mnie i nie chciał już wracać do kółeczka. Fajniejsza była mama i siostra.

Ach no tak, bo nie wspomniałam, że byłam wtedy krótko po porodzie. Latika miała 8 miesięcy – nie potrafiła jeszcze chodzić, ale też nie umiała wysiedzieć tyle czasu w wózku – chodzenie więc do przedszkola razem z Xavem było męczarnią i dla mnie i dla niej.

Przyzwyczajanie dziecka do przedszkola…

Na początku zostawaliśmy w przedszkolu godzinkę, dwie i stopniowo ten czas się zwiększał i zwiększał. Aż  w końcu po ponad miesiącu wkurzyłam się i powiedziałam dość : idę do pracy i na  kurs niemieckiego,Xavi musi zostać już sam, bo ja nie mogę z nim być – powiedziałam. I od tamtego czasu Xavier zaaklimatyzował się całkowicie.

Osobiście uważam, że chodzenie z dzieckiem do przedszkola, przyzwyczajanie go do niego to głupota. Dlaczego? A na dlatego, że takie dziecko jest pewne, że mama cały czas siedzi schowana za drzwiami, że zawsze może do niej przybiec, przytulić, że zawsze tam będzie. A nagle zonk – mamy nie ma. Dlatego pod tym względem dużo bardziej popieram to, co praktykują przedszkola w Polsce – rzucanie dzieci na głęboką wodę już w pierwszy dzień. A Wy jakie macie zdanie na ten temat?

Author

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Write A Comment