Parentingowo

Dostawka do wózka – czy warto w nią zainwestować?

4 października 2017
dostawka do wózka

Dostawka do wózka kojarzyła mi się ze zbędnym gadżetem, który i tak nie znajdzie swojego zastosowania w praktyce. Na pozór całkiem fajna rzecz, ale czy mój syn zechce z niej w ogóle korzystać? Gdy jednak musiałam sobie odmawiać coraz większej liczby spacerów w momencie, gdy za oknem była piękna pogoda – powiedziałam dość.   Zamówiłam dostawkę do wózka i śmiało mogę powiedzieć, że był to idealny wybór. Jeśli wahasz się nad zakupem – zapraszam zatem do lektury.

 

 

DOSTAWKA DO WÓZKA – MOJE OBAWY

Z początku planowałam kupić używaną dostawkę, ale moje zbyt długie wahania spowodowały, że ktoś zgarnął mi ją po prostu sprzed nosa. Gdy w końcu zdecydowałam się na zakup nowej – bałam się, czy czasami pieniążki nie pójdą do kosza, bo średnio chciało mi się wierzyć w to, że Xavier zechce w ogóle na niej jeździć. Niestety nie miałam również możliwości sprawdzenia, czy dostawka podpasuje do mojego wózka, a więc po części ryzykowałam. Co prawda na stronie producenta były podane wytyczne odnośnie tego, jak dostawkę zamontować, do jakich wózków pasuje itp, ale zawsze pozostaje ta szczypta niepewności. Na szczęście okazało się, że nasza dostawka podpasowała idealnie do moich obu wózków: tradycyjnego 3w1 i joggera, który ma dość spory rozstaw kółek.

 

 

Osobiście postawiłam na dostawkę do wózka marki LASCAL. Występuje ona w wersji Mini i Maxi, oraz z siodełkiem lub bez.

 

Wersja dostawki z siodełkiem była dużo droższa, dlatego też z tej opcji zrezygnowałam. Z biegiem czasu mogę jednak wywnioskować, że idealnie zdałaby swój egzamin. Jeśli chodzi o niezbyt długie spacery – Xav bardzo chętnie i grzecznie na niej stoi, ale w momencie gdy wybieramy się gdzieś poza miasto i musi spędzić na nóżkach kilka dobrych godzin – siodełko byłoby idealnym dla niego umileniem wycieczki.  Tak czy siak jestem w wielkim szoku, że mój syn chętnie na dostawce podróżuje. Niestety całkiem inaczej jest w wypadku, gdy towarzyszą nam inne dzieci – ale to zrozumiałe :))  Dostawka idealnie sprawdza się też w zatłoczonych miejscach i centrach handlowych.
Wiecie czego również się bałam? KRAWĘŻNIKÓW! O dziwo jednak okazały się nie tak straszne, jak myślałam. Choć kółka mojej dostawki są plastikowe i malutkie – świetnie dają radę. Bardzo łatwo z krawężników się zjeżdża, jak i pod nie podjeżdża. Nawet na wyboistych leśnych dróżkach nie narzekam na funkcjonalność tego gadżetu – krótko mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczona!
Kolejnymi plusami okazuje się być antypoślizgowa powierzchnia, na której stoi nasze dziecko – sprawdza się nawet w deszczu! Oraz specjalny zaczep montowany na rączce wózka, do którego podpinamy podstawkę w momencie, gdy dziecko z niej nie korzysta.
Wózek z zamontowaną dostawką prowadzi się tak samo dobrze, jak przedtem. Jedynym minusem  jest funkcjonowanie dostawki na gumowych, wykładzinowych powierzchniach, które występują w niektórych sklepach. Wtedy rzeczywiście – szlag mnie po prostu trafia, bo kółka zamiast płynnie się kręcić – blokują się i odmawiają współpracy.

CZY WARTO ZAINWESTOWAĆ W DOSTAWKĘ DO WÓZKA?

Tak! Po kilku dobrych miesiącach stosowania dostawki, bez grama wątpliwości mogę stwierdzić, że tak.  To wielkie ułatwienie wygoda i bezpieczeństwo naszego dziecka, które jak najbardziej warte jest swojej ceny. Dlatego też mocno polecam i zachęcam co zakupu..

 

 

dostawka do wózka

1

Amanda Niedrich

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Komentarze

  1. Natalia

    10 października 2017 o 13:41 Odpowiedz

    W dzisiejszych czasach jest wiele fajnych gadżetów Fajnie, że Twój syn lubi na tym jeździć..

  2. Magda

    6 października 2017 o 12:13 Odpowiedz

    Super sprawa przy drugim dziecku. Zastanawiam się tylko czy każdy wózek jest do tego dostosowany, nie tyle konstrukcyjnie co wagowo. Masz może jakieś informacje na ten temat? Bo tak myślę, że wózek z reguły wozi niemowle, torbę z jego akcesoriami i torbę z zakupami 😉 A do tego jeszcze dojdzie kalkulatek.

    1. Amanda Niedrich

      9 października 2017 o 13:40 Odpowiedz

      Kochana, każda dostawka ma swoje jakieś tam granice. Ta, którą ja mam jest do 20kg ( mój syn ma ponad 3 lata i jeździ na dostawce bardzo chętnie 🙂 – co do wózków, oj tutaj nie mam pojęcia jak to jest. Ja mam dwa, oba raczej z tych tańszych i dają radę bez problemu 🙂

  3. jointyicroissanty

    5 października 2017 o 22:02 Odpowiedz

    Ciekawy gadżet:)

  4. Kasia

    5 października 2017 o 21:17 Odpowiedz

    Ale fajna rzecz! Nie słyszałam o czymś takim 🙂 ale na pewno jest to bardzo przydatne. 🙂

  5. Anna

    5 października 2017 o 21:06 Odpowiedz

    fajna sprawa!

  6. Justyna

    5 października 2017 o 17:00 Odpowiedz

    My jeszcze nie potrzebujemy, ale przyjdzie czas, że takie cudo nam się przyda. Muszę poszukać wersji z siodełkiem – jestem zaintrygowana 🙂

  7. Wyrodna Matka

    5 października 2017 o 15:10 Odpowiedz

    Wow, fajnie, że się u Was sprawdziła. Dobrze jest przeczytać o tym w internecie, żeby na przyszłość wiedzieć co może się przydać a co nie. A ile lat ma i ile waży Twój starszy synek? Są jakieś ograniczenia wiekowo – wagowe? 🙂

Zostaw swój komentarz

Amanda Niedrich
zBLOGowani.pl