Lifestylowo, Urodowo

Zdrowszy następca kostki rosołowej, czyli pierwsza baza warzywna!

26 lutego 2017

Co jeśli Ci powiem, że istnieje zdrowszy następca kostki rosołowej? Pewnie nie uwierzysz, ale ja naprawdę odkryłam cudo, którym muszę się z Tobą podzielić. Jest to pierwsza baza warzywna, której jedyna w świecie receptura sprawia, że nasze dietetyczne dania (i nie tylko) nie muszą być już jałowe i pozbawione smaku! Od teraz zapomnij o mdłych posiłkach i poznaj nowy wymiar smaku. ZDROWEGO SMAKU!

 

Pierwsza baza warzywna od MyZdrowi.pl to dla mnie naprawdę duże odkrycie. Jestem osobą, która uwielbia mocno przyprawione potrawy, a więc dieta,na której się obecnie znajduję – pozbawiona soli – to dla mnie bardzo duże wyrzeczenie. Co prawda już obrałam parę trików, by np. gotowany ryż miał jako taki smak, a kurczak smakował całkiem przyzwoicie, ale to wciąż nie było to… . Aż do czasu! Gdy w mojej kuchni zagościł słoiczek od MyZdrowi zaczęłam testować swoje umiejętności kulinarne na nowo. Jestem niemalże pewna, że większość z Was zakocha się w tej bazie od pierwszego skosztowania!

 

CO ZAWIERA W SOBIE PIERWSZA  BAZA WARZYWNA?

pierwsza baza warzywna

 

Pierwsza baza warzywna jest przeciwieństwem sklepowych ziół. I choć zioła te są zdecydowanie zdrowsze niż sól i wszystkie inne konserwanty, które są upchane we wszystkich vegetach, winiarkach i kostkach rosołowych, to nie są jednak tak zdrowe, jak zawartość słoiczka od My Zdrowi. Dlaczego? Suszone produkty choć mają dłuższe terminy ważności i są tańsze w produkcji – przypłacają to gorszą jakością. Pierwsza baza warzywna zdecydowanie wygrywa więc tą konkurencje. Wszystkie składniki są świeże, dzięki czemu zachowują swój niesamowity aromat, smak, jak i wartości odżywcze.

 

 

CZY PIERWSZA BAZA WARZYWNA NAPRAWDĘ JEST SMACZNA?

Tak! Choć nie ukrywam, że smacznej zupy nie udało mi się na niej ugotować. Co prawda po całym mieszkaniu unosił się obłędnie piękny aromat świeżych warzyw i ziół, ale wywar był jak dla mnie zbyt jałowy . Natomiast do wszelkich innych potraw jest to dodatek idealny! Moim numerem jeden są kotleciki mielone, do których dokładam jedną łyżeczkę tego cuda – niebo w gębie, naprawdę! Baza sprawdzi się również do wszelkich marynat, sosów, dipów… – to, jak wykorzystasz zamknięte w słoiczku cudo – zależy tylko od Ciebie i Twoich kulinarnych umiejętności. A jeśli pomysłów na smaczne potrawy brak, to zapraszam Cię do przejrzenia zdrowych przepisów z wykorzystaniem bazwy warzywnej TUTAJ.

 

ZERO SZKODLIWYCH DODATKÓW.

Tradycyjne kostki rosołowe i buliony ze sklepów to w większości skrobia, sól, pieprz, małe ilości suszonych (a więc słabej jakości) przypraw, spulchniacze, barwniki, aromaty i konserwanty, które to wszystko połączą.

W naszej bazie warzywnej nie ma ANI GRAMA szkodliwych lub uczulających konserwantów. Wszystkie świeże, naturalne składniki zespaja z sobą oliwa z oliwek extra virgin. Nie tylko poprawia wchłanianie witamin A, D, E i K, ale także sama jest ich źródłem!

Do tego dodatek czystej, zdrowej soli himalajskiej gwarantuje, że zawartość naszej bazy nie traci jakości i wartości odżywczych, bo taka sól to najstarszy, najzdrowszy konserwant żywności. A odrobina octu winnego wpłynie korzystnie na Twoje trawienie.

 

Warto również wspomnieć, że pierwsza baza warzywna jest idealna nie tylko dla osób ceniących sobie zdrowe jedzenie czy też tych będących na diecie, ale również dla wegan, wegetarian i osób, które nie tolerują glutenu, laktozy, glutaminianu sodu i innych konserwantów.

 

 

 

Jestem ciekawa, czy zrobiłam Wam smaka na wypróbowanie pierwszej bazy warzywnej? Jeśli tak, to masz teraz okazję zgarnąć jeden z kilku słoiczków, które chcę rozdać moim czytelnikom! Zapraszam Cię na mojego facebooka, gdzie czeka na Ciebie super konkurs! Wystarczy, że odpowiesz na jedno pytanie…

Jeśli jednak nie masz ochoty brać udziału w konkursie i chcesz cieszyć się bazą już teraz – kup ją TUTAJ.

(Visited 5 times, 1 visits today)
12

Amanda Niedrich

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Komentarze

  1. Magda

    13 lipca 2017 o 13:16 Odpowiedz

    Nie słyszałam o tej bazie, a wygląda bardzo zachęcajaco! Muszę wypróbować ! Zazwyczaj sama gotuję bulion i mrożę kostki, przyznam, że baza byłaby dużym ułatwieniem 🙂

  2. Monika

    15 marca 2017 o 23:08 Odpowiedz

    Faktycznie fajna niespodzianka,sama bym chetnie wyprobowala 🙂
    Piekny blog,bede zagladac z przyjemnoscia . Pozdrawiam

  3. Łośkowska

    7 marca 2017 o 23:14 Odpowiedz

    Przecież jesz razem z tym „dobrodziejstwem” taką samą sól, jakiej starasz się nie używać xD Liść laurowy w większych ilościach jest szkodliwy, więc uważaj z ilością. Na temat tej soli podrzucam bardzo przystępny i napisany z głową artykuł: http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19310832,sol-ktora-jest-najzdrowsza-himalajska-tez-szkodzi-tylko-za.html Pozdrawiam, przyszła farmaceutka 😛

  4. melodylaniella

    28 lutego 2017 o 22:09 Odpowiedz

    Ja i tak jestem bardziej za klasycznym bulionem.

  5. MasterDzidek

    28 lutego 2017 o 13:28 Odpowiedz

    Chętnie wypróbowałbym ten „wynalazek” na grillu. Myślę, że idealnie sprawdził by się jako składnik marynaty.

  6. Kinga K.

    27 lutego 2017 o 22:52 Odpowiedz

    Pierwszy raz o tym słyszę,ale brzmi super !

  7. Karolina

    27 lutego 2017 o 19:55 Odpowiedz

    Słyszę o niej po raz pierwszy..

  8. Agata Kądziołka

    27 lutego 2017 o 17:25 Odpowiedz

    Mam koleżankę, która je kostki rosołowe „na surowo” 😀

  9. fromCarolinee

    27 lutego 2017 o 11:13 Odpowiedz

    Oj zrobiłaś smaka. Nie słyszałam nigdy o niej. 🙂

  10. Paulina Pintal

    26 lutego 2017 o 23:33 Odpowiedz

    Fajna sprawa. 🙂

  11. Moda i takie tam

    26 lutego 2017 o 22:10 Odpowiedz

    Fajna sprawa!

  12. lady Aleksey

    26 lutego 2017 o 20:28 Odpowiedz

    nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, super sprawa 🙂

  13. Sonia Pachowicz

    26 lutego 2017 o 19:50 Odpowiedz

    Tym bardziej, że zupę gotuję w mniejszej ilości 🙂

  14. Sonia Pachowicz

    26 lutego 2017 o 19:49 Odpowiedz

    Jestem strasznie głodna, a Ty narobiłaś mi smaka ! Koniecznie muszę wypróbować bazy warzywnej, pewnie i mi zasmakuje. 🙂

  15. Natalia

    26 lutego 2017 o 18:30 Odpowiedz

    To o tym wspominałaś na fp prawda? Chętnie wypróbuję, kolejna próba zdrowego odżywiania.

    1. Amanda Niedrich

      26 lutego 2017 o 18:39 Odpowiedz

      Tak, to dokładnie te CUDO 🙂

  16. pudernik

    26 lutego 2017 o 18:22 Odpowiedz

    Ciekawa sprawa, ale szkoda, że zupy nie wychodzą na niej smacznie . Takie coś by mi się właśnie do rosołu przydało 🙂
    Cieszę się, że producenci wychodzą z coraz to zdrowszymi rzeczami, na razie jest tego mało, ale w przyszłości, będziemy mogli zupełnie zrezygnować z tych wszystkich konserwantów. I wyjdzie nam to na zdrowie!

    1. Amanda Niedrich

      26 lutego 2017 o 18:41 Odpowiedz

      ja gotuję zupy w ogromnych ilościach, zazwyczaj jest to 6-litrowy gar – musiałabym więc dać do niego naprawdę sporo tej bazy, a było mi najzwyczajniej szkoda 😀 Może u kogoś, kto gotuje w mniejszych ilościach się sprawdzi – bo aromat nadaje niesamowity.

      1. pudernik

        26 lutego 2017 o 18:46 Odpowiedz

        To co Ty całą armię wojska karmisz ? 😀 hah
        no to może spróbuję! Może na moje 2 litry starczy 🙂

        1. Amanda Niedrich

          26 lutego 2017 o 18:51 Odpowiedz

          Gdy nie byłam na diecie to 6L było w stanie zniknąć w jeden lub półtora dnia… . A teraz mąż z synem mają tak na 2/3 dni 😀 Toż to mega wygoda!

  17. anitakaczmarek

    26 lutego 2017 o 15:09 Odpowiedz

    Pierwszy raz o niej słyszę! Świetny skład, z chęcią bym ją wypróbowała 🙂

  18. Magdalena Wysocka

    26 lutego 2017 o 15:09 Odpowiedz

    Ciekawe bardzo ciekawe. Będę musiała przetestować bo zachęciłaś mnie:)

  19. sandicious

    26 lutego 2017 o 13:28 Odpowiedz

    pierwsze słyszę o tym bulionie. Lecę na stronę przejrzeć ofertę 🙂

Zostaw swój komentarz

Amanda Niedrich
zBLOGowani.pl