Modowo, Refleksje

Nadmiar – co to jest i jak wpływa na nasze życie?

3 lutego 2017

Borykam się ostatnio z pewnym świństwem, które dopadło mnie i uczepiło się, jak rzep psiego ogona. Zawładnęło moją głową do tego stopnia, że pomimo masy planów i genialnych pomysłów – mam wrażenie, że się wypalam. Jestem równocześnie zmotywowana i zdemotywowana. Zagubiona gdzieś pomiędzy myślami, które nie pozwalają skleić nic sensownego.  Zasypiam podekscytowana z masą pomysłów na jutrzejszy wspaniały dzień, a wstaję z pulsującą skronią od nadmiaru myśli.

No właśnie – zawładnął mną nadmiar obowiązków, pomysłów i opcji… .

 

Co to jest ten nadmiar?

Nadmiar można zdefiniować jako coś, czego jest za dużo. Nie jest istotne czy są to rzeczy pozytywne, czy negatywne. Nieważne czy mówimy o nadmiarze zbędnych rzeczy w naszym mieszkaniu, czy też o nadmiarze pomysłów lub obowiązków. Nadmiar zawsze prowadzi do chaosu, który ma zły wpływ na nasze życie… . Czasem więc to, co na pozór wydaje się być zaletą – staje się wadą.

 

I mną właśnie zawładnął taki paskudny nadmiar. Mam tyle genialnych pomysłów, że przy próbie zrealizowania któregoś z nich, zostaje rozproszona pozostałymi. Luty jest krótki, dni są ograniczone, a mój kalendarz pęka w szwach… I jak to pogodzić? Macie pomysły?

 

nadmiar

Płaszcz: TUTAJ          Spodnie i bluza: H&M

 

Koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze sposoby na radzenie sobie z nadmiarem!

Pomóżcie stworzyć skuteczną listę radzenia sobie z nim.

(Visited 9 times, 1 visits today)
1

Amanda Niedrich

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Komentarze

  1. wielopokoleniowo

    11 lutego 2017 o 22:45 Odpowiedz

    Zapisać wszystko i trzymać się planu działania 😉

  2. Ada - Glow Up

    7 lutego 2017 o 11:49 Odpowiedz

    Ojj znam to 😉 Czasem mam tyle pomysłów, że nie wiem od którego zacząć. Zapisuję je wtedy i jakimś cudem zapominam 😉 Później odnajduję te zapiski i ze zdziwieniem stwierdzam, jak ja mogłam takie coś wymyślić 😀 Ale ostatnio zauważyłam, że w domu mam nadmiar chyba wszystkiego. I coś muszę z tym zrobić. Postawię na wcześniejsze wiosenne porządki 🙂

  3. balaczka

    6 lutego 2017 o 21:08 Odpowiedz

    W ostatnim czasie sama mam problem z nadmiarem pomysłów, a gdy jest tego zbyt dużo ciężko mi nad tym zapanować. Chętnie również poznałabym na to sposób:) Super wyglądasz:)

  4. Camesss

    6 lutego 2017 o 01:27 Odpowiedz

    Pierwszy akapit genialnie opisał moją aktualną sytuację, aż przystanę przy nim na dłużej.

  5. Agnieszka

    5 lutego 2017 o 19:55 Odpowiedz

    Jak to pogodzić? Zapisać sobie wszystko i realizować poklei 😀
    Nie martw sie ja mam podobnie planuje planuje a potem BUM koniec miesiąca i nie zrobiona połowa.

  6. MamaKarolina

    5 lutego 2017 o 17:06 Odpowiedz

    Jak przytłacza mnie nadmiar wszystkiego, próbuję po prostu nic nie robić. Obejrzeć lekki film, serial, nie myśleć o niczym i nie zabierać się za nic. Trochę to oczyszcza. Albo jakaś mała przyjemność: spacer, kawa, czy długa gorąca kąpiel 😉
    Jak zawsze wyglądasz ślicznie 🙂

  7. Turqusowa

    5 lutego 2017 o 09:29 Odpowiedz

    Kiedy u mnie jest nadmiar to albo idę oglądać kolejny sezon serialu albo kładę się spać, hahaha 🙂 a tak bez żartów to staram się wszystko wcisnąć w terminarz, bo wychodzę z założenia, że jeśli zrobię to szybciej to będę mieć mniej 🙂

    Dziękuję za komentarz i zapraszam częściej!
    http://www.turqusowa.blogspot.com

  8. ewciakkkk

    5 lutego 2017 o 06:52 Odpowiedz

    Rzeczywiście taki nadmiar nie zawsze jest świetną opcją, ale możesz pomysły wykorzystać sobie w przyszłych miesiącach 🙂 Najlepiej zapisuj w kalendarzu pomysły, które akurat wpadną Ci do głowy :)))

  9. Coconeyla

    4 lutego 2017 o 19:51 Odpowiedz

    Niestety też znam to uczucie :/ Zmotywowana ale jednocześnie odkładam większość rzeczy na potem. Taki stan na szczęście nie powinien trwać długo. Pozdrawiam!

  10. Joanna

    4 lutego 2017 o 19:39 Odpowiedz

    Teraz właśnie mam ten sam stan i nie wiem jak to ogarnąć. Na luty postanowiłam skupić się na kilku najważniejszych dla mnie celach i z determinacją je realizuję (przez 4 dni jak na razie). Pozostałe pomysły na razie spisuję na kartce i zostawiam na później:)

  11. Sonia Pachowicz

    4 lutego 2017 o 19:34 Odpowiedz

    Zazwyczaj mam nadmiar obowiązków i milion pomysłów na minutę ! Wtedy zazwyczaj wybieram się z córeczką na spacer, aby OCHŁONĄĆ i wszystko przemyśleć. 🙂

    Płaszcz jest śliczny i ma w sobie coś wyjątkowego ! 🙂

    Pozdrawiam :*

  12. levogues.blogspot.com

    4 lutego 2017 o 19:33 Odpowiedz

    Mam tak coraz częściej i szczerze mówiąc ciężko jest to jakoś ,,ogarnąć”.
    Najlepiej zapisać sobie wszystkie pomysły, a nadmiar niepotrzebnych rzeczy usunąć z naszego życia raz a dobrze 🙂

  13. Beata Weber

    4 lutego 2017 o 15:17 Odpowiedz

    Czasami tak mam, że przez nadmiar pomysłów i rzeczy do zrobienia z bólem stwierdzam, że trzeba iść spać, a ja mam przecież tyle innych ciekawych rzeczy do zrobienia 😛
    Pozdrawiam! 🙂

  14. Paulina

    4 lutego 2017 o 10:00 Odpowiedz

    Też tak mam, myślę, że jest to cecha ludzi ambitnych, którzy chcą czegoś więcej od życia a zarazem jesteśmy tylko ludźmi, nie robotami. Ważne, to znaleźć złoty środek, odłożyć rzeczy mniej ważne na później ale nie zapominać o nich. Robiąc wszystko na raz, nie robi się tak naprawdę nic…

  15. Mike

    4 lutego 2017 o 00:14 Odpowiedz

    Kup sobie kalendarz, zapisuj wszystko, wracaj do tego co sobotę wieczorem i na pewno gdzieś na to wszystko znajdziesz czas!

  16. Nenxa

    3 lutego 2017 o 23:07 Odpowiedz

    U mnie ten nadmiar jest aż od stycznia i za cholerę nie potrafię sobie z nim poradzić. Rzeczy, które chciałam zrobić miesiąc temu nadal są na liście „rzeczy do zrobienia”. Oczywiście nie wszystkie, tylko jakaś ich część. To frustrujące, bo czuje jakbym przez to przestała się w jakiś sposób rozwijać. Także jeśli znajdziesz sposób to daj znać, z chęcią wypróbuje go na sobie 🙂

  17. Sylwia Szewczyk

    3 lutego 2017 o 21:41 Odpowiedz

    Znam to. Właśnie teraz jestem na takim etapie nadmiaru wszystkiego. Chciałabym wszystko ogarnąć na raz, ale niestety się nie da. I szczerze? Nie radzę sobie z tym w ogóle 😉
    http://www.sylwiaszewczyk.com

  18. Weronika

    3 lutego 2017 o 20:48 Odpowiedz

    Po przeczytaniu miałam chwilę refleksji i mnie również mimo, że jako jeszcze dziecko nie powinnam się takimi rzeczami przejmować to dopadła mnie totalna blokada. Czuję, że stoje w miejscu i oddalam się od marzeń, może to stan przejściowy ? Mam taką nadzieję, a Tobie również życzę weny i mnóstwa pomysłów kochana 🙂

Zostaw swój komentarz

Amanda Niedrich
zBLOGowani.pl