Natura obdarzyła mnie cienkimi i rzadkimi brwiami, z których nie da się wyczarować żadnego sensownego kształtu. Wiele, naprawdę wiele brakuje im do perfekcji i choć kilka lat temu, gdy modne były niemal niewidoczne kreseczki, moje brwi były bliskie ideału, tak teraz znacznie się od nich oddaliły. W końcu prawie każda dziewczyna marzy o pięknie wymodelowanych, dość gęstych i wyrazistych brwiach, które zarazem wyglądają naturalnie i nadają naszej buzi charakteru. Niestety aby takie uzyskać, muszę je sobie rysować… Poznajcie więc moje ulubione produkty do brwi.

 

rzadkie brwi

 

Rysowanie brwi w moim wypadku wcale nie jest łatwe. O makijażu wiem niewiele, a zdolności mam jeszcze mniej. Nie wspomnę już o precyzji, której totalnie mi brak –  brwi za każdym razem wychodzą mi inaczej, jedna grubsza, druga cieńsza… Dążenie do perfekcji kosztuje sporo czasu i nerwów, a ileż to razy ze złości zmywam cały makijaż i zaczynam go od nowa.  Stracony czas, po prostu. Dlatego z całą pewnością, jak tylko będę w tym roku w Polsce – zainwestuje w makijaż permanentny i jest to już postanowione.

Tymczasem pozostaje mi jednak nadal męczyć się z tym, aby moje brwi jako tako wyglądały. Ku mojemu zaskoczeniu, wiele z Was jest nimi zachwycone i pyta jak i czym je maluję. Musze przyznać, że wypróbowałam wiele produktów, od kredek po pomady, ale najbardziej przypasował mi zestaw do stylizacji brwi Catrice.

Idealne narzędzie do stylizacji brwi: praktyczny zestaw Catrice Eye Brow Set. Dodatkowo poza pęsetą, pędzelkiem i lustereczkiem, zestaw zawiera 2 pudrowe cienie – dla jaśniejszych i ciemniejszych brwi. Wszechstronnie utalentowany gadżet w eleganckim pudełeczku.

Jak dla mnie jest to set idealny. Używam cieni w ciemniejszym kolorze, a pędzelek jest lepszy od wielu innych, które kupimy osobno.  Pęseta z zestawu bardzo dobrze łapie i wyrywa włoski, nie ucinając ich. Do tego świetna cena i fenomenalna wydajność – mam ten produkt już prawie 2 lata, a końca nie widać. Co najlepsze, cienie bardzo fajnie spisują się również na oku. Są trwałe, nie osypują się… Także można powiedzieć, że mamy w tej cenie produkt 2 w 1 . Jest to zdecydowanie mój ulubieniec, który sprawia, że nie muszę chodzić łysa… bo bez brwi właśnie tak się właśnie czuje – łyso, blado i nijako.

 

Paletkę od Catrice kupicie na e-zebra za niecałe 15zł więc cena w stosunku do wydajności i jakości jest wręcz śmieszna.

 

 

ALE ALE!

Niedawno z ciekawości zamówiłam również podobny produkt z chińskiej stronki. Choć już niejednokrotnie mówiłam sobie, że nie zamówię od nich żadnych kosmetyków – ciekawość wzięła górę i oto jest paletka Eyebrow Cake, która totalnie mnie zaskoczyła – o dziwo całkiem pozytywnie. I choć opakowanie jest strasznie kiczowate to cienie naprawdę dobrze prezentują i trzymają się na moich brwiach. Genialny chłodny odcień, trwałość i równomierne ścieranie zostało zaliczone na 6-stkę. I wiecie co? Szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać czy nie polubię się z tym produktem równie bardzo jak z zestawem od Catrice.

 

Choć są to aktualnie moje ulubione produkty do brwi, nadal chętnie wypatruję i testuje nowości, więc piszcie mi, co polecacie.

 

Pędzle od Dresslily również mają swój udział w makijażu moich brwi. Jednym z nich rozświetlam obszar tuż pod nimi, dzięki czemu stają się jeszcze bardziej podkreślone.

 

|Eyebrow Cake|         |PĘDZLE|         |Catrice|

 

A Ty jakich produktów do brwi używasz najchetniej?

 

Author

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

13 komentarzy

  1. Pingback: Makijaż permanentny brwi - czym jest, dla kogo jest i czy warto go wykonać? - XaviLove

  2. Też miałam ten set z Catrice, był okej 🙂 ale ja potrzebuję jednak kredki, jest bardziej
    precyzyjna do moich cienkich, prawie zerowych włosków:)
    I mimo, ze mam zrobiony makijaż permanentny to i tak podkreślam swoje brwi.
    Moim ulubieńcem stała się teraz kredka z Bobbi Brown 🙂
    I na pewno o niej kiedyś napiszę na blogu 🙂

  3. Pingback: Dzień Kobiet, czyli prezenty od siebie dla siebie - XaviLove

  4. moje brwi to jakis zart… w jednym miejscu sa grube i geste a wloski krotkie, a zaraz obok prawie nie ma wloskow a jesli juz sa to dlugiei pojedyncze, mozna powiedziec ze mam na brwiach lyse „placki” do tego sa praktycznie czarne wiec mam problem z dobraniem koloru kosmetyku tak, by nie wygladaly sztucznie. nie mam pojecia co z nimi zrobic :/

  5. Podejrzewam, że pewnie próbowałaś różnych odżywek itp. ale widziałam też coś takiego jak zagęszczanie brwi, które przeprowadza się u kosmetyczki. Nie wiem do końca o co chodzi, ale brzmiało intrygująco. Wstyd się przyznać, ale nie używam do brwi niczego – jestem naturalną blondynką z dość ciemnymi brwiami i szczerze mówiąc nie podoba mi się efekt, jaki uzyskuję przy użyciu cieni.

  6. Ja z natury mam dość grube brwi, ale ponad dwa lata temu zaingerowała w ich kształt kosmetyczka (w bardzo zły sposób) i od tej pory wolniutko sobie odrastają, a ja im pomagam używając olejku rycynowego i jest już całkiem nieźle. Do podkreślenia używam cieni do brwi z Golden Rose.

  7. Moje brwi są akurat czarne jak smoła i grube jak sznurek (dosłownie). Chodzenie do kosmetyczki to dla mnie katorga. Niestety nie potrafię dobrać idealnego koloru do nich by nie wyglądały jak namalowane markerem, ale od jakiegoś czasu używam korektora do brwi z Bell i jestem zadowolona. Brwi wyglądają na pełniejsze, są wyczesane i do tego siedzą spokojnie na swoim miejscu tak jak im każe haha 🙂 Swego czasu testowałam też kredkę z Wibo, ale kompletnie nie trafiłam z kolorem. Ostatnio dostałam paletkę z I Love Makeup. Przyjaciółki bardzo ją chwaliły choć u mnie leży nie dotknięta, bo znów za jasne kolorki, a prezentuje się pięknie 🙁 Słyszałam również o kosmetykach do brwi z KOBO. Podobno warte uwagi 🙂

  8. Ja kiedyś mocno podkreślałam swoje brwi, aktualnie robię to minimalistycznie lub wcale, ale takie podkreślone nadal uwielbiam!!! 🙂

Write A Comment