Lifestylowo, Parentingowo

Karuzela do łóżeczka – jaką wybrać?

4 października 2016

Czy karuzela do łóżeczka to niezbędny gadżet, który powinniśmy uwzględnić w dziecięcej wyprawce? Czy jest konieczna i warto wydawać na nią pieniądze? Przedział cenowy jest bardzo zróżnicowany, a to przecież tylko kilka kręcących się zabawek nad głową naszego dziecka. Tylko, czy aby na pewno tylko tyle?

Na rynku mamy obecnie dostępne multum modeli karuzel. Od prostych form, po te bardziej rozbudowane. Plastikowe, pluszowe, grające, świecące… Są karuzele sterowane na pilot oraz takie, które reagują na płacz dziecka.Bez wątpienia wybór tej jednej do łatwych nie należy.

 

Czym się kierować przy kupnie karuzeli do łóżeczka?

Maluch niewiele widzi w swoich pierwszych dniach życia, ale za to ma doskonale rozwinięty słuch, a więc uważam, że kluczowym elementem naszego wyboru powinna być pozytywka. Zwróćmy więc uwagę, czy karuzela do łóżeczka ją posiada i jakie oferuje nam odgłosy oraz melodie. Nie ma nic gorszego jak piszczące zbyt głośne dźwięki, dlatego warto wybrać karuzelę z regulacją głośności. Odradzam karuzele, które mają ręcznie nakręcane pozytywki – chyba że naprawdę chce ci się co chwilę biegać do łóżeczka, by znów załączać tą samą melodyjkę. Zdecydowanie lepszą opcją jest karuzela do łóżeczka zasilana na baterie, dodatkowo ma ona z reguły więcej niż tylko jedną melodię.

 

Bardzo ważny jest też kolorystyka i wygląd . Nie okłamujmy się, że nie, bo one zawsze mają dość spore znaczenie przy kupnie. Możemy postawić na pastele, ponieważ pasują kolorystycznie do pokoju, ale czy taka ma być rola karuzeli? Tylko i wyłącznie wizualna? Jeśli tak to proszę bardzo, ale jeśli jednak zależy Ci na tym, by Twoje dziecko czerpało z niej radość – postaw na kolory i kontrasty, lub chociaż jedno z nich.

 

Kluczowym elementem jest również mocowanie. To naprawdę ważne i nie zdawałam sobie kiedyś z tego sprawy. Xavier miał kultową i chwaloną karuzelę z Fisher Price – dobra firma, więc nie myślałam, że coś może być aż tak niedopracowane. Niedociągnięcia były jednak bardzo wielkie! Karuzeli nie szło zamocować na tyle stabilnie, abym czuła się spokojnie i nie bała się o bezpieczeństwo mojego dziecka. Bardzo ciężka, wyposażona w pozytywkę i projektor nadrabiała wagą, z którą mocowanie poradzić sobie nie potrafiło. Musiałam podwiązywać ją sznurkiem – kpina. Dlatego naprawdę – koniecznie zwróć uwagę na mocowanie karuzeli przy kupnie, to bardzo ważne!

 

CO JESZCZE JEST WAŻNE?

 

Bajery.

A więc czy karuzela do łóżeczka jest warta swojej ceny.

Wiadomo, że najdroższe jest rękodzieło. Proste formy i karuzele wykonane ręcznie często przewyższają ceną te, które mają multum bajerów i dodatków. To zrozumiałe, ale… załóżmy, że Ty szukasz czegoś klasycznego. Wtedy warto zwrócić uwagę na to, co w danej cenie otrzymujemy.

Pozytywka, ilość melodii, poziomy głośności projektor, lampka nocna…

 

Oto przykładowe karuzele ze sklepu elbobaso.pl, postawiłam na markę Tiny Love, ponieważ wyróżnia się bardzo dobrymi opiniami, a do Fisher Price, jak wyżej wspomniałam – zdążyłam się już zrazić.

tiny-love-karuzela

Tiny Love Karuzela Rośnij z Muzykątutaj

tiny-love-wyspa-marzen-karuzela

Tiny Love Karuzela Wyspa Marzeńtutaj

tiny-love-karuzela-3w1

Tiny Love Karuzela Magiczna z projektorem 3w1tutaj

 

Projektor radzę kupić osobno chyba, że jest on odpinany i może funkcjonować bez karuzeli.

Pamiętajmy, że karuzela do łóżeczka nie posłuży nam długo, bo tylko około pół roku, a projektor sprawdzi się nawet, gdy dziecko będzie miało kilka latek! My jesteśmy z nim nierozłączni – robi za lampkę nocną, z którą Xavier uwielbia zasypiać – karuzela za to nie rajcowała go w ogóle, dlatego też szczerze zastanawiam się czy inwestować w nią w przypadku Latiki. Każde dziecko jest jednak inne, więc jeszcze to przemyślę…

 

projektor-cloud-bProjektory Cloud B

  1. Żółw morski projektor gwiazd – tutaj             2.Aligator lampka projektor gwiazd – tutaj        3.Hipopotam projektor gwiazd – tutaj             4. Żółw lampka – tutaj

 

Tymczasem spójrzcie również, jakie inne karuzele i projektory oferuje nam sklep elbobaso.pl . Osobiście jestem maniakiem zakupów internetowych i zdecydowanie wolę kompletować wyprawkę w ten sposób niż paradować po stacjonarnych sklepach. Jeśli nie mogę jakiegoś produktu dotknąć, posłuchać, przejrzeć – poszukuje opinii i tym sposobem wiem, czy produkt jest warty ceny i zakupu.

 

A Wy lubicie internetowe zakupy?

Macie jakieś swoje typy karuzel bądź projektorów?

(Visited 12 times, 1 visits today)
0

Amanda Niedrich

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Komentarze

  1. Gee

    7 października 2016 o 16:14 Odpowiedz

    Ja nie lubię kolorowych Fischer Priców, ja mam delikatne szaro-różowe króliczki, które mała uwielbia:)

  2. Kobieca Strona Mamy

    6 października 2016 o 20:45 Odpowiedz

    Moja Zosia tez nie była wielce zainteresowana karuzelą, dlatego cieszę się, że nie wydałam na nią fortuny. Za to projektor użytkujemy codziennie, świetnie sprawdza się w nocy, kiedy mała się przebudzi. I możemy mieć gwiazdy każdej nocy na suficie naszej sypialni – nawet mojemu mężowi się one podobają 😉

  3. Avatea

    6 października 2016 o 09:41 Odpowiedz

    Jak ja się cieszę, że moje Szkodniki wyrosły z takich zabawek. Nie wiedziałabym, gdzie oczy zawiesić… 😉

  4. Małgorzata Ostrowska

    6 października 2016 o 09:18 Odpowiedz

    Maieliśmy karuzele bez projektora, ale po jakimś czasie się znudziłą.A teraz mamy sam projekto i sie sprawdza idealnie.

  5. Ilona

    5 października 2016 o 15:37 Odpowiedz

    Kupuje ten projektor, jak nic. Dziecko mi się później znajdzie.

  6. Adzik tworzy

    5 października 2016 o 09:21 Odpowiedz

    Mnie temat nie dotyczy, ale – jako zapalona rękodzielniczka – pewnie próbowałabym stworzyć taką karuzelę własnoręcznie. 🙂 Z mnóstwem zwierzątek w rożnych kolorach, bez żadnych „grajetek” (straszliwie mnie irytują), za to z elementami grzechoczącymi, czymś szeleszczącym, żeby maluszek był tym zaciekawiony. 🙂

  7. Joanna

    5 października 2016 o 09:19 Odpowiedz

    Miałam karuzelę przy pierwszym dziecku, nie było jakiegoś zachwytu malutkiej. Karuzela poszła w inne ręce i przy drugim dziecku już nie kupiłam nowej kierując się wcześniejszymi doświadczeniami. Choć jak piszesz każde dziecko jest inne i może tym razem byłoby większe zainteresowanie.

  8. angrywaldeuszek

    5 października 2016 o 08:17 Odpowiedz

    Podobno takie zabawki mają wpływ na dalszy rozwój…

  9. Magdalena

    5 października 2016 o 08:06 Odpowiedz

    Mamy karuzelę i do dzis wisi, choć w innym miejscu. Jest śliczna, elementy drewniane, śliczna melodia a na niej kolorowe sówki

  10. Mis Marli

    4 października 2016 o 21:09 Odpowiedz

    Mnie jeszcze ten temat nie dotyczy, ale wizualnie mogę powiedzieć, że wszystko wygląda cudnie i przesłodko 🙂

  11. iwona

    4 października 2016 o 20:57 Odpowiedz

    Cóż, tego typu gadżety to już niestety nie moja bajka. Żałuję, bo gdy mój syn był mały takich pięknych rzeczy nie było… No, ale kiedyś przecież będę miała wnuki, mam nadzieję. Pozdrawiam.

Zostaw swój komentarz

Amanda Niedrich
zBLOGowani.pl