Bez kategorii

Z brzuszkiem na rower

8 czerwca 2014

Nie ma nic lepszego, jak prażące mocno słońce i podmuch chłodnego wiaterku na rowerze.
Na rowerze? Tak.
Bo czy ciężarne są skazane na siedzenie w domu lub tyko i wyłącznie na spokojne spacerowanie? Ależ gdzie tam!
Ja należę do osób, które nie lubią chodzić. Kocham rower,rolki… .
I mimo siódmego miesiąca stanu błogosławionego nie odmawiam sobie tych przyjemności. Teraz póki brzuszek nie jest jeszcze jakiś ogromny – korzystam.
Rower jest znakomitą formą sportu dla ciężarnych, można na bieżąco kontrolować tempo i intensywność jazdy. Powinno się jednak unikać polnych, nierównych dróg, bo takie turbulencje rzeczywiście mogą wpływać niekorzystnie na dziecko.
Na dzisiejszy wypad wybrałam zwiewną idealną na tę pogodę sukienkę/tunikę znakomitej projektantki Dorothy Perkins – uwielbiam ją. Jednak krótkie spodenki pod spód są zdecydowanie konieczne, jeśli ktoś nie chce świecić gołym tyłkiem ;-).

Dzień naprawdę przyjemny. Nawet udało się złapać pierwsze promienie słoneczka i nieco zarumienić skórę 🙂 Ach, pierwszy rok będę takim strasznym bladziochem!

 Sukienka : Dorothy Perkins 
Japonki: Deichmann 
Okulary: Centrum Chińskie 
Torebka: Second Hand
0

Amanda Niedrich

Matka, żona, fotografka, modelka i blogerka w jednym

Komentarze

  1. Gil's Make-up

    12 sierpnia 2014 o 08:31 Odpowiedz

    Wybacz ze komentarz poza notką 😉 Ciekawa sprawa tych szablonów, ale jednak chyba rzeczywiście dla osób z jasnymi brwiami. Muszę się za nimi rozglądnąć.

  2. Kasia Kornelkowa Mama

    23 czerwca 2014 o 08:24 Odpowiedz

    Jestem jak najbardziej za aktywnym spędzaniem ciąży. Mnie to niestety nie zostało dane, z uwagi na problemy już od samego początku ciąży (chociaż przed ciążą biegałam dość intensywnie, przez ostatnich 9 miesięcy musiałam o tym zapomnieć), ale dla dziewczyn które nie mają problemów zdrowotnych jest to jak najbardziej korzystne i ponoć też pomaga przy porodzie:-)

  3. Basia Smoter

    18 czerwca 2014 o 18:46 Odpowiedz

    Piękna sukienka 🙂

  4. matkafiksatka

    17 czerwca 2014 o 14:56 Odpowiedz

    A ja się zastanawiam gdzie ten brzuszek?!
    Ślicznie wyglądasz, promieniejesz 🙂

    Szczęśliwego rozwiązania i szerokości 🙂

    P.S. masz rację, jeśli nie zamieszka się z facetem niemal od razu to nie ma szans aby go poznać i oduczyć "kawalerskich" nawyków – porozrzucanych skarpetek i innych takich bardzo denerwujących bzdurek 🙂 Ja swojego cały czas staram się nauczyć,ale opornie mu idzie 🙂

  5. Agnieszak Suchara

    11 czerwca 2014 o 23:28 Odpowiedz

    Do twarzy Ci z bruszkiem 😀 aż promieniejesz

  6. Amanda Niedrich

    9 czerwca 2014 o 14:39 Odpowiedz

    no i słusznie 🙂 Już wielokrotnie słyszałam, że jeśli ktoś ćwyczył/biegał robił cokolwiek przed ciążą to i podczas jej trwanie może to kontynuować.

  7. Tofi

    9 czerwca 2014 o 14:30 Odpowiedz

    Super! Te stereotypy, że kobieta w ciąży tylko "leży, je i marudzi" są naprawdę żenujące, choć w przeważającej większości tak to właśnie wygląda 😉 Moja znajoma nawet biegała w ciąży (i to nie tylko w tych pierwszych miesiącach) i czuła się świetnie! Oczywiście wszystko z głową i pod okiem lekarza 🙂

  8. Anna ANTJE

    8 czerwca 2014 o 20:05 Odpowiedz

    O jej, jaka śliczna sukieneczka i jaki kolorek <3 Cudnie!

  9. Amanda Niedrich

    8 czerwca 2014 o 19:31 Odpowiedz

    Jasne, że nie choroba 🙂 Jeśli tylko ciąża nie jest zagrożona to można funkcjonować niemalże tak samo, jak wcześniej 🙂

  10. Alexia Mariani

    8 czerwca 2014 o 19:18 Odpowiedz

    Ładnie. Ciąża Ci służy

    http://ladyfashworld.blogspot.com/

  11. Nicole Aleksandra Wayland

    8 czerwca 2014 o 19:13 Odpowiedz

    Och z nieba spadłaś mi z tym blogiem! Bo moja mama jest 4-5 miesiąc i prawdopodbnie będę mieć siostrzyczke! Zgadzam się że ciąża to nie choroba,tylko musze to mamie powiedziec 🙂

    Zapraszam na
    the-dark-power.blogspot.com

Leave a comment